Może porozmawiamy?

Dwa tygodnie temu znajomy psycholog stwierdził, że nie ma nic dziwnego w tym, że coraz częściej rozmawiam z psami i kotami. Uznał, że w obecnej nietypowej sytuacji jest to całkiem normalne. Tak długo siedzimy w domu, że musimy odreagować ten przymusowy areszt. Tym bardziej, że wszystko, co było do posprzątania, naprawienia, posegregowania, wyrzucenia, zostało dawno zrobione. Mąż naprawił nawet budzik, którego nikt nie używa od czasu pojawienia się telefonów komórkowych, a ja poukładałam słoiki w spiżarni według wielkości i skatalogowałam przetwory. Książki również przeczytane, niektóre już po raz trzeci. Ogródek skopany, obsiany, grządki równiutkie jak pod linijkę, chwaścika, choćby maleńkiego, nie znajdziesz… No to co ci pozostaje? Gadasz do zwierzaków, szczęśliwa, że możesz poopowiadać historie, które rodzina zna na pamięć i nie chce ich już słuchać. Zresztą, zwierzaki też są wygłupione tą sytuacją. Nagle wszyscy domownicy siedzą cały czas w domu, przytulają, głaszczą, a jak przychodzi pora spaceru, to smycz sobie z rąk wyrywają. Do tego chętnie się z nimi bawią, uszyli im nowe posłanie, a kotom nawet wyszyli imiona na obrożach. Coś nie gra, one to czują. Więc jak tak do nich mówię, to kładą się przy moich nogach i grzecznie słuchają. Może liczą na to, że wreszcie im wytłumaczę, co się właściwie dzieje? Wracając do znajomego psychologa to nadmienił także, że jedyne, co powinno mnie zaniepokoić, to jeżeli zwierzaki zaczną mi odpowiadać. Wtedy powinnam od razu do niego zadzwonić, a on da mi namiar na dobrego psychiatrę. No i właśnie mnie się tak od kilku dni wydaje, że mój kot zaczyna dziwnie składać pyszczek. Zupełnie jakby za chwilę miał mi coś powiedzieć. Nie wiem, czy to już pora alarmować lekarza? Czy jednak poczekać na pierwsze słowa pupila? No, bo jeśli będzie mówił z sensem i mądrze, to może lepiej dolać mu mleka do miski, sobie zaparzyć kawę i porozmawiać z nim o tym pokręconym świecie? Tym bardziej, że jak powszechnie wiadomo, kot własnymi ścieżkami chodzi, to i spostrzeżenia może mieć całkiem osobliwe …

Be the first to reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *