To był paskudny, jesienny wieczór. Nadmorski wiatr wciskał się przez szczeliny starych, drewnianych okien i zawodził złowieszczo. Jak zwykle w taki dzień nie mogłam sobie znaleźć ani miejsca, ani zajęcia. Wcisnęłam się więc w fotel i z kieliszkiem wina w ręku nerwowo przerzucałam programy w […]